Gorzki smak słodyczy, czyli czym zastąpić cukier?

CukierZamienniki cukru. Kiedyś mawiano, że cukier krzepi, dziś doskonale wiemy, że jest jedną z substancji stosowanych na co dzień, która wykazuje zgubny wpływ na nasz organizm. Powoduje próchnicę, zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na raka, prowadzi do otyłości, obniża odporność. Co ciekawe, podnosi też ciśnienie krwi i wzmaga stężenie cholesterolu LDL. Jest substancją silnie uzależniającą. Cukier w ostatnim czasie zyskuje coraz większe grono przeciwników.

Dodawany do wielu produktów, w tym także do pieczywa czy wędlin, zwiększa poziom węglowodanów we krwi, stanowiąc najkrótszą drogę do cukrzycy typu II. To poważna, przewlekła choroba, która każdego roku zbiera coraz większe żniwo. Statystyki pokazują, że cierpi na nią blisko 3 miliony Polaków, przy czym dane te permanentnie rosną. Co zatem zrobić, by uchronić organizm przez zgubnym działaniem cukru i jednocześnie móc pozwolić sobie na małe słodkie co nie co? Odpowiedź jest bardzo prosta - znaleźć zamienniki cukru, które nie tylko nie będą szkodliwe dla organizmu, lecz co więcej, będą sprzyjać zdrowiu i dobrej kondycji. Niemożliwe? Wcale nie. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat naturalnych substytutów sacharozy, zapraszamy do lektury.

Cukier jak narkotyk

Zanim jednak przejdziemy do przeglądu zamienników białego cukru, postaramy się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego sacharoza uzależnia? Chyba każdy zna przecież to uczucie, kiedy nie może oprzeć się przed sięgnięciem po kawałek ulubionego ciasta czy po batonik oblany mleczną czekoladą. Profesor Robert Lustig z Uniwersytetu w San Francisco twierdzi, że sacharoza jest substancją, która uzależnia porównywalnie do kokainy i heroiny. Wybitny pediatra i propagator walki z otyłością postuluje więc wprowadzenie ograniczenia dostępu do słodkich napojów oraz przekąsek bogatych w węglowodany. I chociaż jego poglądy wydają się na pierwszy rzut oka absurdalne, badania prowadzone niezależnie w innych ośrodkach medycznych, pokazują, że Lustig jest daleki od przesady.

Uczeni z Bordeaux przeprowadzili doświadczenia na szczurach. Zwierzęta otrzymywały wodę z cukrem oraz silny narkotyk - heroinę lub kokainę. Po kilku tygodniach, szczury, mając do wyboru sacharozę czy substancję psychoaktywną, w 94% przypadków wybrały tę pierwszą. Teorie naukowców pokazują, że przyczyn uzależnienia od cukru należy upatrywać przed setkami lat. Nasi przodkowie mieli bardzo ograniczony dostęp do węglowodanów. Źródła historyczne pokazują, że w XIII wieku wartość cukru była porównywalna ze srebrem. Produkt ten stał się popularny dopiero w 1979 roku, kiedy, jak podają statystyki, po raz pierwszy wyprodukowano jego wystarczającą ilość. Ograniczony dostęp do sacharozy nie zaburzył jednak naturalnych odruchów organizmu. Dostarczenie łatwo przyswajalnych węglowodanów powodowało natychmiastowy przypływ energii potrzebnej do walki o przetrwanie. Na przestrzeni wieków słodki smak stał się więc tożsamy z zastrzykiem sił witalnych, które w wielu przypadkach pozwalały przetrwać. Dzisiejszy tryb życia nie wymaga jednak tak dużych nakładów energii, co nie zmienia faktu, że spożycie cukru drastycznie wzrasta. Przyczyną jest przede wszystkim niska cena cukru, który jest powszechnie używany w przemyśle spożywczym. O ile na początku XX wieku średnia ilość spożywanej sacharozy nie przekraczała 5 kilogramów na rok na osobę, o tyle dziś liczba ta przekracza 42 kilogramy.

Cud miód

Jednym z najbardziej znanych substytutów cukru jest miód. Ten naturalny produkt pszczelarski słynie nie tylko z wyjątkowego, słodkiego smaku, ale także z właściwości zdrowotnych. W przeciwieństwie do sacharozy nie zawiera jedynie pustych kalorii, lecz jest bogaty w cenne składniki odżywcze. Uważa się, że Hipokrates, grecki ojciec medycyny, dożył 111 lat właśnie dzięki zamiłowaniu do miodu. W produkcie tym, oprócz witamin i mikroelementów, można znaleźć enzymy pochodzące z gruczołów ślinowych pszczół oraz nadtlenek wodoru, czyli substancję o silnych właściwościach bakteriobójczych. Jej 3% roztwór to doskonale znana woda utleniona używana powszechnie do odkażania ran. Zawarte w miodzie lizozym, apidycyna oraz inhibina to związki chemiczne, które są bezkonkurencyjne w walce z bakteriami gram-dodatnimi oraz gram-ujemnymi. Z tego względu miód jest zalecany jako środek wspomagający w terapii rozmaitych infekcji wywołanych przez drobnoustroje, w tym także w kuracji przeziębień i chorób układu oddechowego. Produkty pszczele to także doskonały specyfik warunkujący dobrą kondycję układu krążenia. Obecna w miodzie acetylocholina wzmacnia mięsień sercowy, zaś potas pomaga regulować ciśnienie krwi. Co ciekawe, miód wykazuje także działanie detoksykacyjne. Skutecznie odtruwa organizm z metali ciężkich oraz szkodliwych związków chemicznych zawartych w używkach takich jak kawa, herbata, alkohol bądź papierosy. Jego właściwości antyseptyczne sprzyjają z kolei dobrej kondycji układu trawiennego.

Miód

Miód, zwalczając baterie Helicobacter pylori, zapobiega powstawaniu nadżerek oraz wrzodów na błonie śluzowej żołądka i dwunastnicy. Jest także stosowany przy biegunkach. Pobudza trawienie, łagodzi skurcze jelit, likwiduje zaparcia. Miód wykazuje ponadto zbawienny wpływ na układ nerwowy. Jego spożywanie zaleca się uczniom oraz studentom, a także osobom, które muszą zmierzyć się z dużym wysiłkiem umysłowym. Produkt redukuje poziom stresu, łagodzi nerwicę, jest stosowany w nadpobudliwości i problemach ze snem. Słodki smak miodu wspomaga uwalnianie endorfin w mózgu. To substancje zwane potocznie hormonami szczęścia, które wyzwalają dobry nastrój i pomagają łagodzić skutki stresu. Bez względu na wyjątkowe właściwości miodu, warto jednak pamiętać o tym, że jest on stosunkowo kaloryczny. W 100 gramach produktu znajduje się bowiem ponad 300 kalorii. Miód posiada też dość wysoki indeks glikemiczny wynoszący 65 jednostek. Dla porównania IG cukru to 70 jednostek. Z tego względu nie jest on zalecany diabetykom oraz osobom przebywającym na ścisłej diecie. Nie można także zapominać o tym, że miód traci swoje właściwości w wysokiej temperaturze. Nie powinno więc używać się go do pieczenia, gotowania czy słodzenia gorącej herbaty.

Słodycz z syropu klonowego

Alternatywą dla miodu, szczególnie w przypadku osób uczulonych na produkty pszczelarskie, jest syrop klonowy, nazywany potocznie kanadyjskim płynnym złotem. To substancja otrzymywana z soku klonowego poprzez odparowanie z niego nadmiaru wody. Liczne badania naukowe prowadzone w niezależnych instytutach badawczych, wykazały, że produkt ten zawiera szereg substancji korzystnych dla zdrowia. W syropie klonowym nie brakuje magnezu, potasu, cynku oraz witamin z grupy B. Co ważne zawiera on także kilkadziesiąt substancji o charakterze przeciwutleniającym, które pozwalają pozbyć się wolnych rodników z organizmu. W ten sposób syrop klonowy zapobiega starzeniu się komórek, gwarantując dobrą kondycję organizmu i młody wygląd. Co ważne, wolne rodniki, uszkadzając strukturę komórek, prowadzą do ich niekontrolowanego wzrostu, co może skutkować rozwojem nowotworów. Syrop klonowy przeciwdziała więc powstawaniu komórek rakowych. Hamuje też działanie tlenku azotu, wywołującego stany zapalne w ustroju, co również nie sprzyja rozwojowi procesów kancerogennych. Warto także pamiętać o tym, że syrop klonowy w umiarkowanych ilościach może być stosowany przez diabetyków.

Syrop klonowy

Co prawda w 100 gramach produktu znajduje się ponad 250 kalorii, jakkolwiek zawarty w nim kwas abscysynowy pobudza trzustkę do wydzielania insuliny i powoduje, że cukier jest lepiej wykorzystywany przez mięśnie, dzięki czemu nie dochodzi do drastycznego wzrostu jego stężenia we krwi. Powoduje to, że syrop klonowy jest substancją, która może być stosowana u osób cierpiących na zespół metaboliczny i cukrzycę wieku dorosłego. Zawarty w produkcie cynk i mangan to z kolei pierwiastki wspomagające pracę układu sercowo-naczyniowego. Wraz z polifenolami chroni śródbłonek naczyń przed mikrouszkodzeniami powodowanymi przez wolne rodniki. Obniża jednocześnie poziom cholesterolu LDL, co powoduje, że skutecznie zapobiega miażdżycy, prowadzącej do zawału serca i udaru mózgu. Warto także wspomnieć, że syrop klonowy wspomaga mikroflorę jelit, stymulując wzrost pożytecznych bakterii.

Stewia - niepozorna roślina o wielkich możliwościach

Naturalnym zamiennikiem cukru jest także stewia. To roślina pochodząca z Ameryki Południowej, zaliczana do grupy astrowatych, której liście charakteryzują się wyjątkowo słodkim smakiem. Opowiadają za niego glikozydy stewiolowe. Szacuje się, że jest ona nawet 300 razy słodsza od sacharozy. Co ciekawe roślina ta nie dostarcza kalorii, przez co może być z powodzeniem stosowana przez osoby stosujące dietę lub przez diabetyków. W rozkładzie glikozydów stewiolowych nie bierze udziału insulina, co sprawia, że poziom cukru we krwi po spożyciu produktu nie ulega podwyższeniu. Roślina nie zawiera sacharozy, dzięki czemu nie sprzyja rozwojowi próchnicy. Zawarte w niej substancje warunkują ponadto dobrą kondycję serca. Stewia obniża poziom ciśnienia skurczowego oraz rozkurczowego. Obecne w roślinie związki fenolowe zabijają wolne rodniki, redukując tym samym ryzyko odkładania się blaszki miażdżycowej w śródbłonku naczyń krwionośnych. Liście i łodygi rośliny są ponadto bogate w magnez, co sprzyja dobrej kondycji układu nerwowego. Stewia pomaga walczyć ze stresem i obniża napięcie.

Stewia

Co ciekawe, naukowcy z Uniwersytetu w New Haven odkryli, że roślina może znaleźć zastosowanie w walce z boreliozą. Płynny ekstrakt z pędów stewii rozpuszcza biofilm, stanowiący swoistą tarczę ochronną krętków wywołujących chorobę. Badania pokazują, że substancja ta wykazuje większą skuteczność, niż antybiotyki stosowane w walce z bakteriami Borrelia burgdorferi. Sięgając po stewię, warto jednak pamiętać, że pozytywne działanie na organizm wykazują produkty w postaci całych lub sproszkowanych liści. Nie zaleca się natomiast stosowania słodzików sporządzonych na bazie rośliny, które zawierają szereg szkodliwych substancji chemicznych wykazujących skutki uboczne. Dobrym rozwiązaniem jest też uprawa stewii w doniczce lub w przydomowym ogródku, dzięki czemu zawsze można sięgnąć po nieprzetworzony, naturalny produkt.

Ksylitol, czyli cukier z brzozy

Alternatywą dla cukru jest także ksylitol, który w ostatnich latach zaskarbił sobie sympatię osób prowadzących zdrowy tryb życia. To naturalny słodzik pozyskiwany z soku brzozowego. Produkt, w porównaniu z cukrem, zawiera o połowę mniej kalorii i posiada 14-krotnie niższy indeks glikemiczny. Z tego względu jest zalecany osobom przebywającym na diecie redukcyjnej oraz cukrzykom. Tym, co charakteryzuje ksylitol jest fakt, że jego rozkład odbywa się bez udziału insuliny. W ten sposób nie powoduje on nagłego wzrostu stężenia węglowodanów we krwi i nie wpływa na pracę trzustki. Zaliczany jest do grupy polioli, czyli cukrów, które są zdecydowanie wolniej wchłaniane przez układ trawienny, niż doskonale znana sacharoza. Szacuje się, że około 30% spożywanego ksylitolu jest metabolizowanego przez wątrobę. Pozostałe 70% ulega fermentacji przy udziale bakterii symbiotycznych bytujących w jelicie grubym. Co ciekawe, ksylitol wykazuje też pozytywne oddziaływanie na zdrowie. W przeciwieństwie do białego cukru nie powoduje próchnicy, a wręcz jej zapobiega. Przywracając odpowiednie pH śliny, nie dopuszcza bowiem do produkcji kwasów uszkadzających szkliwo zębów. Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda dowiedli ponadto, że substancja ta znacząco hamuje rozwój bakterii Streptococcus mutans, odpowiedzialnych za powstawanie próchnicy. Warto także wspomnieć, że ksylitol sprzyja mineralizacji kości, wykazując w ten sposób nie tylko pozytywny wpływ na kondycję zębów, ale także całego układu szkieletowego. Zwiększając przyswajanie wapnia, powoduje, że kości zachowują odpowiednią gęstość, co ma szczególne znaczenie w przypadku kobiet ze skłonnościami do osteoporozy, a także małych dzieci. Dla porównania sacharoza, powoduje wypłukiwanie z organizmu mikroelementów, w tym także wapnia, niezbędnego dla prawidłowego funkcjonowania kości.

Ksylitol

Ważną zaletą ksylitolu jest ponadto fakt, że nie zakwasza organizmu. Produkt posiada odczyn zasadowy, dzięki czemu przywraca równowagę kwasowo-zasadową ustroju. Jest także zalecany pacjentom borykającym się z infekcjami powodowanymi przez bakterie i grzyby, dla których biały cukier stanowi świetną pożywkę do rozwoju. Nie można także zapominać o tym, że ksylitol jest przyjazny dla żołądka. Nie ulega fermentacji, przez co nie powoduje nadkwasoty i uczucia zgagi. Jego właściwości bakteriobójcze pomagają walczyć z drobnoustrojami Helicobacter pylori odpowiedzialnymi za uszkodzenia błony śluzowej żołądka, prowadzące do choroby wrzodowej. Warto natomiast pamiętać, że u niektórych osób ksylitol może powodować wzdęcia oraz wykazywać działanie przeczyszczające. Dolegliwości te ustępują najczęściej po kilku dniach stosowania produktu lub ograniczeniu jego ilości w spożywanych posiłkach.

Erytrytol

Osoby wykazujące nietolerancję ksylitolu mogą sięgnąć po erytrytol, który jest również zaliczany do grupy alkoholi polihydroksylowych. Substancja ta w naturalnych warunkach występuje w pyłku kwiatów, owocach, grzybach kapeluszowych, porostach, algach czy owocach morza. Można ją też znaleźć w produktach fermentowanych, w tym także w winie. Erytrytol dostępny w sklepach powstaje natomiast z gliceryny odpadowej pozyskiwanej jako środek uboczny przy produkcji biopaliw. Następnie jest ona poddawana działaniu drożdży z Yarrowia lipolytica, które można znaleźć w glebie, olejach roślinnych czy w przerostach pleśniowych serów.

Erytrytol

Bez względu na to, że erytrytol jest nieco mniej słodki niż sacharoza, to podobnie jak ksylitol wykazuje zerowy indeks glikemiczny i posiada wyjątkowo mało kalorii. Co ważne, jest metabolizowany bez udziału insuliny, dzięki czemu można go włączyć do diety diabetyków czy osób cierpiących na zespół metaboliczny. Jego właściwości zdrowotne są bardzo zbliżone do ksylitolu. Erytrytol sprzyja dobrej kondycji zębów i dziąseł, zapobiega chorobom układu pokarmowego, jest przyjazny dla kości. Zawarte w nim polifenole pomagają nie tylko zachować młody wygląd, ale także walcząc z wolnymi rodnikami, stają się skuteczną bronią organizmu w walce z chorobami cywilizacyjnymi.

Ocena: 4.9

Komentarze