Hipochondria - gdy troska o zdrowie przeradza się… w chorobę

HipochondriaZ pewnością każda z nas ma w swoim otoczeniu przynajmniej jedną osobę, która "chorowała" już na wszystko. To taki człowiek, który obdzwania rodzinę z powodu złamanej ręki, a lekki ból głowy traktuje jako objaw groźnej, najprawdopodobniej śmiertelnej choroby. Zwykle traktujemy takie zachowanie jako objaw przewrażliwienia i lekceważymy je. Czy jednak nie bagatelizujemy objawów prawdziwej choroby jaką jest… hipochondria?

Czym jest hipochondria?

Hipochondria, czyli inaczej nerwica hipochondryczna, to zaburzenie psychiczne ( grupa zaburzenia nerwicowe ), polegające na lęku o własne zdrowie i życie poprzez przypisywanie sobie posiadania różnych chorób na podstawie objawów występujących rzeczywiście lub rzekomo. Oznacza to, że hipochondryk nawet ból głowy można określać jako zwiastun groźnej, nierzadko nieuleczalnej choroby. Przejawia on również lęk o zachorowanie na wiele schorzeń, w tym nowotwory.

Hipochondria a troska o własne zdrowie

Nie należy mylić hipochondrii z troską o własne zdrowie, która jest zachowaniem prawidłowym. Troska o własne zdrowie jest czymś normalnym, pożądanym i nie przyczynia się do dezorganizacji życia danej osoby. Sprowadza się do odczytywania sygnałów, jakie wysyła nam nasze ciało oraz do regularnego wykonywania badań profilaktycznych. Hipochondria również często wiąże się z regularnym, wręcz obsesyjnym wykonywaniem badań, co akurat wiąże się z pozytywnymi skutkami tego zaburzenia: osoba dotknięta hipochondrią troszczy się o swojej zdrowie o wiele bardziej niż człowiek zdrowy, co okazać się może pomocne we wczesnym wykrywaniu groźnych chorób, które przecież dotknąć mogą każdego z nas. Nie mniej jednak, sama w sobie jest zachowaniem patologicznym, gdyż w przypadku nerwicy hipochondrycznej, która utrudnia normalne funkcjonowanie: osoba chora przesadnie martwi się o swoje zdrowie i to bez wyraźnych przesłanek medycznych.

Przyczyny hipochondrii

Skąd bierze się nerwica hipochondryczna? Geneza jest złożona, aczkolwiek zaznacza się tendencję do tego typu zachowań u osób po traumach, związanych ze zdrowiem, np. ciężkiej chorobie czy wypadku. Zwiększone ryzyko zachorowania zaznacza się u osób, które cierpią na zaburzony obraz percepcji, czyli spostrzegania swojego ciała, np. u nastolatków w okresie dojrzewania, kobiet w okresie menopauzy, osób po operacjach, amputacjach, osób otyłych, itp. Hipochondrycy to także ludzie o osobowości lękowej, z tendencję do odczuwania bezradności, nieśmiałych, introwertyków. Hipochondria rzadko występuje jako samodzielna jednostka choroba, zwykle współistnieje z depresją czy schizofrenią.

Objawy hipochondrii - mechanizm błędnego koła

Głównym objawem hipochondrii jest - wspomniany już wcześniej - przesadny i nieuzasadniony lęk o własne zdrowie i życie. Hipochondryk cały czas boi się zachorowania ale jednocześnie czuje, że już jest chory. Znajduje wiele objawów, które potwierdzają jego tezę. W wielu przypadkach lęk hipochondryka może wyzwalać objawy somatyczne, czyli płynące z ciała, w tym bóle głowy czy objawy gastrologiczne: nudności, wymioty, biegunki. Pojawić się mogą też bóle głowy, symptomy ze strony układu krążenia, w tym podwyższone ciśnienie czy szybsze bicie serca. U hipochondryków często zdarzają się też duszności, brane za oznaki astmy czy nawet raka płuc. Występowanie tych objawów spowodowane jest stresem, hipochondryk jednak przypisuje im rangę oznak groźnych schorzeń, przez co zaostrza objawy i napędza błędne koło.

Istnieje wiele rodzajów neurotyków. Jedni są częstymi pacjentami wielu lekarzy, przychodzą do specjalistów z całą listą objawów i gotową diagnozą, żądając jej potwierdzenia i wdrożenia procesu leczniczego. Ich zachowanie sprawia, że lekarze nie traktują ich słów poważnie i z reguły nie zgadzają się na wykonywanie dodatkowych badań bez pobudek medycznych, co zaostrza objawy nerwicowe u osoby chorej. Inni z kolei jak ognia unikają służby zdrowia, tak bardzo bojąc się potwierdzenia swoich tez. W wielu przypadkach lęk przybiera postać fobii, np. lęku przed rakiem, określanego mianem kancerofobii.

Historia Katarzyny, lat 34.

Hipochondrię leczę od ponad 8 lat, jestem pod stałą opieką psychologa oraz psychiatry. Zaczęło się niewinnie, na studiach miałam poważny wypadek samochodowy, jechałam z rodzinnego domu na stancję i w mój samochód uderzył inny kierowca. Ponad miesiąc w szpitalu, wiele zaległości na uczelni… fizycznie wyszłam z tego praktycznie bez szwanku ale psychicznie… Kilka tygodni po powrocie na uczelnię zaczęło się ze mną dziać coś dziwnego… Każdy objaw nawet niegroźnej choroby traktowałam jako zwiastun czegoś strasznego, zwyczajny ból głowy mógł przerodzić się w paniczny lęk o swoje zdrowie… To mój chłopak zaprowadził mnie do psychologa, na początku podejrzewano nerwicę. Prawda okazała się nieco inna, choruję na nerwicę hipochondryczną. Uczę się z tym żyć, razem się uczymy. Każdy dzień to walka o to, by niewielka dolegliwość nie przerodziła się w paniczny strach.

Jak leczyć hipochondrię?

Hipochondria wymaga specjalistycznego leczenia, w tym konsultacji psychiatrycznej oraz podjęcia kontaktu z psychologiem w celu prowadzenia odpowiedniej terapii. Nierzadko konieczne jest też wprowadzenie farmakoterapii, zwłaszcza, jeśli hipochondria przebiega łączenie z innymi zaburzeniami. Stosuje się wtedy m.in. leki antydepresyjne i wyciszające.

Hipochondria zwykle nie wymaga hospitalizacji, wyjątkiem są  przypadku, gdy zachowanie hipochondryka może mieć wpływ na jego zdrowie i życie, np. nadmierny lęk przed zachorowaniem sprawia, że osoba unika lekarzy i tym samym może w porę nie zareagować w przypadku prawdziwej choroby.

Komentarze