Leczenie kanałowe - fakty i mity

Kanałowe leczenie zębówWiele osób boi się chodzić do dentysty. Pod wpływem strachu wymyślamy niekiedy różne wymówki, by uniknąć wizyty u stomatologa. Zaniedbania jednak tym spowodowane prowadzą do wielu problemów. Fakt, że zęby warto i należy ratować jest oczywisty. Oto kilka faktów i mitów na temat jednego z trudniejszych dla pacjenta zabiegów, czyli leczenia kanałowego.

Czym jest leczenie kanałowe?

Potocznie określane "kanałówką" leczenie kanałowe zęba polega na leczeniu wewnętrznego obszaru zęba, który zajmuje pęczek naczyniowo-nerwowy. Przez stomatologów zabieg określany jest mianem leczenia endodontycznego. Ma ono przede wszystkim na celu usunięcie bakterii z zęba oraz uniemożliwienie im zasiedlenia go. W tym celu lekarz oczyszcza wewnętrzną jamę zęba, w której znajdowała się pierwotnie tkanka nerwowa. Następnie wypełnia kanał specjalnym materiałem, który uniemożliwia rozwój bakterii, a na koniec zakłada plombę. Leczenie kanałowe znajduje się w ofercie wielu przychodni i klinik stomatologicznych.

Rozprawmy się teraz z mitami, które narosły wokół "kanałówki"

Mit 1 - leczenie kanałowe na pewno się nie uda

Oczywista nieprawda. Podstawowym faktem dotyczącym leczenia kanałowego jest to, że, gdy z zębem są problemy, a nasz stomatolog zaproponuje kanałówkę, to znaczy, że warto się zdecydować. Ząb prawidłowo leczony może służyć nam jeszcze przez wiele lat. A chyba nikt nie wątpi, że nic nie jest w stanie zastąpić nam własnego uzębienia. Korony, implanty, proteza - to oczywiście dobre rozwiązania, jednak optymalnym są nasze naturalne zęby. Warto wiedzieć, że wyleczone kanałowo, mogą później się przydać nawet jako naturalny implant, na którym razie potrzeby można postawić koronkę. Z tym faktem się nie dyskutuje.

Mit 2 - leczenie długo trwa, więc lepiej wyrwać ząb

Absolutnie nie możemy się tak nastawiać do leczenia kanałowego. Ryzyko, które podejmujemy, zazwyczaj się opłaca. Co prawda leczenie endodontyczne często wymaga kilku wizyt, jednak po jego zakończeniu możemy docenić jego rezultaty. Osoby, które od razu rezygnują i życzą sobie usunięcia zęba, tracą szansę na jego odbudowę. Nawet mocno chory ząb po leczeniu i odbudowie wygląda bardzo estetycznie i naturalnie. Oferty zabiegów kanałowych na bardzo wysokim poziomie można znaleźć na stronie niebodent.pl.

Mit 3 - leczenie kanałowe jest drogie

"Nie chcę leczyć zęba kanałowo, bo kilka wizyt będzie sporo kosztować, a do tego jeszcze muszę zrobić RTG zębów" - w taki myślą niektórzy i dlatego rezygnują z możliwości uratowania zęba. Tymczasem zdjęcia RTG nie są żadnym kaprysem lekarza - umożliwiają podgląd budowy zęba, przebieg i liczbę kanałów oraz rozmiary zmian zapalnych i uszkodzeń. Więcej niż jedna wizyta z kolei jest potrzebna, aby zabieg przebiegł prawidłowo i zakończył się całkowitym wyleczeniem. Trudno w tej sytuacji przeliczać zdrowie na pieniądze.

Mit 4 - kanałówka zawsze boli

Prawdą jest, że bólu boi się prawie każdy. Przy zwykłym znieczuleniu rzeczywiście leczenie kanałowe może być odczuwalne. Nieprawdą jest jednak, że "kanałówka" zawsze musi boleć. Przede wszystkim współczesna medycyna daje możliwość zastosowania środków znieczulających całkowicie eliminujących ból. Są to dwa rodzaje znieczuleń - domiazgowe oraz dokostne, w wyniku których substancja znieczulająca wprowadzana jest bezpośrednio do jamy zęba lub w kość gąbczastą. Dzięki temu zabieg naprawdę nie boli. Gdyby jednak ktoś panicznie się bał leczenia kanałowego, zawsze może sobie zażyczyć zabiegu pod narkozą.

Mit 5 - nie udało się, bo dentysta źle leczył

Nieprawda. Lekarz na pewno odpowiednio się zaangażował w leczenie. Jeżeli jednak nadal boli i zabieg się nie udał, może to być to spowodowane czynnikami niezależnymi. Znane przyczyny to najczęściej nietypowa i trudna budowa kanałów lub chociażby zakażenie przeniesione z sąsiednich korzeni lub zębów.

Własne zęby to skarb - tezę tę potwierdzi każda osoba, zmuszona do noszenia protezy. Współczesna medycyna zna już sposoby na bezbolesne przeprowadzenie leczenia kanałowego, dlatego warto udać się do dentysty i podjąć trud przeprowadzenia "kanałówki".

Komentarze