Opera - definicja, historia, przykłady: "Straszny dwór", "Carmen"

OperaOpera to według słownika języka polskiego "sceniczny dramat muzyczny, wykonywany przez śpiewaków, tancerzy i orkiestrę, złożony z arii, duetów, chórów i innych form muzyki scenicznej". Już ta lakoniczna definicja jest dowodem, że jest to forma bardzo złożona i dotyczy wielu dziedzin sztuki. Wprawdzie opera określona tu została jako utwór muzyczny, ale jednocześnie podkreślone zostały różnorodne formy wyrazu muzycznego jak śpiew solowy i chóralny, balet i muzyka w wykonaniu orkiestry.

Mamy tu zatem do czynienia z takimi dziedzinami sztuki jak muzyka, taniec i śpiew. Jednak stworzona przez autorów słownika teoria zwraca uwagę, że opera jest dramatem scenicznym - zbliża się także do dramatów literackich. Jest to całkowicie uzasadnione, ponieważ opera potrzebuje scenariusza, czyli tekstu literackiego, zwanego librettem, dlatego do stworzenia libretta operowego wykorzystywano zawsze znane teksty literackie.

Inną dziedziną sztuki, która jest udziałem opery jest niewątpliwie plastyka, czyli scenografia spektaklu - projekt dekoracji sceny, rekwizytów i strojów oraz całej oprawy plastycznej widowiska.

Tak więc, mimo iż opera jest utworem muzycznym, jednak łączy w sobie sztuki: muzykę, plastykę i literaturę.

Historia opery

Historia opery sięga wieku XVII i początkowo traktowana była ona jako dziwaczny twór z pogranicza absurdu. Wkrótce jednak zyskała ona wielu zwolenników, również na dworach królewskich. Ten śpiewany utwór sceniczny zaczął wkrótce przyciągać największych światowych kompozytorów i śpiewaków.

Do Polski wprowadził operę już królewicz Władysław IV Waza w 1628 roku, a więc niecałe 20 lat po jej narodzinach we Florencji. Jako późniejszy król stworzył na zamku specjalną salę teatralną, w której odbywały się przedstawienia operowe włoskich trup teatralnych.

Jednak niewątpliwie rozkwit opery i teatru w Polsce są zasługą Wojciecha Bogusławskiego, który stworzył pierwszy polski teatr narodowy. Stanisław Moniuszko, pochodzący z okolic Mińska (1819), stał się kontynuatorem narodowej tradycji zapoczątkowanej przez Bogusławskiego. Odznaczający się niezwykłym talentem i zmysłem teatralnym kompozytor nadał polskiej scenie operowej prawdziwie polski charakter, komponując muzykę.

Przykłady sztuk operowych

"Straszny dwór"

Jako dobry obserwator ludzi, wyczuł Moniuszko, jak bardzo teatralne były staropolskie typy szlacheckie oraz polskie zabawy i uroczystości. Dlatego wystawiony po raz pierwszy w 1865 roku "Straszny dwór" ukazuje tradycyjny polski zaścianek ujęty w poetycką formę.

Autorem libretta jest Jan Chęciński (1826-74) poeta, aktor, reżyser Warszawskich Teatrów Rządowych. Toteż, jeżeli mówimy o operze tej jako syntezie sztuk, musimy zwrócić uwagę na wartość literacką libretta do opery Moniuszki.

Tekst ten, utrzymany w konwencji swojej epoki, zawiera piękne utwory poetyckie, stanowiące dzieła literackie same w sobie. Można wymienić tu chociażby znaną i śpiewaną do dziś pieśń dziewczęcą "Spod igiełek kwiaty rosną" czy wspaniałą opowieść Skołuby o starym zegarze. Niewątpliwie w przypadku tej opery mamy do czynienia z pięknym tekstem o znacznych walorach poetyckich. Przykładem może być wyznanie liryczne Stefana:

"Tajemnych uczuć niepojęta władza,
Odbiera sen, tęsknotę naprowadza,
Sercu marzenie staje się potrzebą."

Jednak opera jest przede wszystkim dziełem muzycznym. Muzyka oparta na niej jest na melodiach ludowych i dźwiękach związanych z polską tradycja muzyczną. Bardzo ścisła współpraca librecisty i kompozytora spowodowała, że warstwa literacka zespala się niemalże z muzyką podkreślającą zawarte w libretcie treści. Analiza partytury dzieła pozwala na odnalezienie motywów narodowych także w muzyce Strasznego Dworu.

Po ukazaniu motywu następuje tercet, w którym Stefan, Zbigniew i Maciej wracają pamięcią do minionych lat. W tercecie tym kompozytor wielokrotnie operuje ukazanym przez obój motywem. Pojawia się on między innymi w partiach Stefana i Zbigniewa oraz w towarzyszącej partii wiolonczeli i kontrabasu. W tercecie tym, przy słowach wspominających matkę pojawia się także po raz pierwszy motyw kuranta (partia fletu i odpowiadający mu obój), który będzie stanowić istotny element jednego z najważniejszych fragmentów opery - arii Stefana w akcie trzecim. Konstrukcja pierwszego aktu sprawia, że omawiany tercet staje się jego centralnym punktem. Jego melodyka i instrumentacja nadają mu charakter całkiem odmienny od pozostałych numerów w tym akcie. Przez te zabiegi starał się Moniuszko zwrócić uwagę słuchaczy na treści słowne zawarte w partiach wokalnych. Fragment ten zwiastuje nam patriotyczny wątek opery.

Pierwszą kulminację opery stanowi polonez Miecznika w akcie drugim (akt II scena 3 nr 10). Polonez ten podkreślony został dobitnie także przez tekst literacki. Polonez Miecznika nie ma charakteru tanecznego. Dużo jest w nim rytmów punktowanych (zwłaszcza w partii wokalnej), odnajdujemy wiele pauz, długich wartości nutowych czy fragmentów śpiewanych. Wszystko to sprawia, że melodia staje się jedynie podkładem do wzmocnienia nastrojów, jakie niesie ze sobą tekst literacki. Wspomniane elementy zapisu nutowego składają się na to, że aria Miecznika jest utworem niesłychanie brawurowym, potęgującym znaczenie wypowiadanych przez Miecznika słów. Największą eskalację tych wrażeń osiąga Moniuszko pod koniec arii za pomocą swoistej progresji melodii na powtarzającym się tekście. Zanalizowane powyżej elementy sprawiają, że aria ta ma charakter jakby hymnu na cześć uczuć narodowych:

"Kto z mych dziewek serce której.
W cnych afektów wplącze nić.
By uwieńczyć swe konkury,
Musi dzielnym człekiem być."

Kulminacyjnym punktem trzeciego aktu, a także całej opery jest bez wątpienia jeden z najwspanialszych fragmentów w historii polskiej muzyki operowej - aria Stefana - zwana też arią z kurantem (Akt III scena 3). Ten drugi wariant nazwy zawdzięcza ona krótkiemu przerywnikowi, którym jest melodia grana przez kurant zegara. Właśnie ta krótka melodyjka stanowi o całej istocie arii. Abstrahując od tekstu, jaki wypowiada bohater po wspomnieniu wywołanym przez melodię kuranta, sam ten fragment niesie ze sobą muzyczne poprzedzenie tekstu literackiego:

"Boże mój! Melodia ta,
o jakież chwile przypomina,
Jak rozżarza w piersi krew.
Mój ojciec w kole rodzinnym naszym
Mnie lub Zbigniewa, starszego syna,
Ucząc drewnianym władać pałaszem.
Tak często nucił ten sarmacki śpiew!"

Cała instrumentacja arii Stefana doskonale skaluje uczucia od sentymentalnej nostalgii w akompaniamencie początku każdej zwrotki, poprzez pełne napięcia crescendo i decrescendo prowadząc do pozornego rozładowania emocji, po którym następuje ponowna zaduma nad minioną przeszłością w melodii kuranta, aby wreszcie doprowadzić do kulminacyjnego uniesienia w finale arii rozpoczynając inwokację do utraconej Ojczyzny. To połączenie tekstu literackiego i muzyki, stworzyło dzieło wyjątkowe. Utwór poetycki doskonale ilustruje i potęguje muzyka tej najwspanialszej arii narodowej, gdyż takie można jej nadać miano.

Mówiąc o syntezie sztuk, należy także wspomnieć o balecie. Mamy tu mianowicie w akcie IV mazura wykonywanego w każdym spektaklu brawurowo przez zespół. Taniec ten stanowi jakby osobny numer muzyczny, dlatego też w niektórych wystawieniach Strasznego Dworu wykonywany jest w innym miejscu aniżeli umieścił go kompozytor (najczęściej jako finał opery).

Z tym tańcem wiąże się też inna dziedzina sztuki, bowiem choreografia tego wspaniałego mazura musi mieć wsparcie również w scenografii. Tańczący w każdym przedstawieniu ubrani są w piękne, barwne, tradycyjne stroje szlacheckie, które podkreślają żywioł tańca. Również pozostali aktorzy noszą kontusze szlacheckie według starej tradycji. Dekoracja sceny przypominać ma stary dwór szlachecki ze wszystkimi atrybutami jak portrety przodków, stare meble i broń. Niektóre z nich jak zegar czy portrety prababek, biorą udział w spektaklu.

"Carmen"

Zupełnie inną operą jest "Carmen" francuskiego kompozytora G. Bizeta 1838-1875.

Opera ta początkowo nie cieszyła się uznaniem współczesnych kompozytorowi. z o "Carmen" najdojrzalsza i najoryginalniejsza z jego oper, na paryskiej premierze w roku 1875 w Opéra Comique, była historycznym fiaskiem. Paryska krytyka orzekła wówczas, prawie jednogłośnie, że ta opera jest niemelodyjna, że jest sosem bez pieczeni. Trzeba było dopiero ośmiu lat światowych sukcesów opery "Carmen", aby Paryż zaczął powoli korygować swój zawstydzający werdykt z czasów jej premiery. Ale tej rehabilitacji Bizet nie dożył - umarł dokładnie w trzy miesiące po prapremierze "Carmen".

Zarzucano operze brak realizmu w odtwarzaniu folkloru hiszpańskiego a nawet wręcz jego nieznajomość. Jednak ponieważ nuta egzotyczna była w tym czasie u Francuzów w modzie, Bizet szukał jej zastosowania w cejlońskich "Poławiaczach pereł" a następnie w "Carmen". Co do związku opery z literaturą, nie odbyło się to bez zgrzytów a wykorzystanie jako libretta znanej noweli do dziś budzi kontrowersje.

Przerobienie "Carmen" Prospera Mérimée na libretto operowe było pogwałceniem arcydzieła francuskiej nowelistyki, z którego jednak wynikło arcydzieło libretta operowego. Nie ma bowiem to dzieło pod względem językowym i literackim żadnych zalet pierwowzoru a wręcz posługuje się słownictwem pospolitym, bez literackiego polotu i wartości artystycznych.

A więc raczej marne z literackiego punktu widzenia libretto charakteryzuje genialne rozplanowanie akcji, następstwo scen, skala kontrastów, dramatyczne zakończenia aktów: oto dowody scenicznego zmysłu i doświadczenia Henri Meilhaca i Ludovica Halévy’ego. Cyganka ze sławnej noweli, zagadkowa kobieta-łasica, w operze stała się kobietą fatalną, krwistą femme fatale, typem dobrze znanym z powieści francuskiej. Takiej kobiecie trzeba było przeciwstawić w operze kobietę-anioła, czyli trzeba było stworzyć Micaëlę, której nie ma u Mériméego. Publiczność premiery "Carmen" Bizeta nie odczuwała pogwałcenia dzieła literackiego. Gorszyła się, że postać tytułowa jest kobietą rozwiązłą. Bardziej niż zgorszona, publiczność była zawiedziona, że opera z etykietą komicznej kończy się morderstwem.

Muzyka tej opery określana jest jako pełna finezji instrumentalnych i harmonicznych. Dramatyczny ładunek czterech finałów elektryzuje swoją melodyjnością. Dialog mówiony, który pierwotnie przegradzał partie muzyczne wkrótce zastąpiły niedługie recytatywy czyli deklamacje z podkładem muzycznym, co odpowiada tradycji francuskiej opery komicznej. Jednak Bizet jest niezależny od jakiejkolwiek tradycji, dlatego opera ta nie ma wzorów w teatrze dawniejszym, nie stworzyła też nowego kierunku, a nie przestaje zadziwiać jednolitością swego arcybarwnego stylu.

Ciekawe jest źródło niektórych pieśni w tej operze, co też świadczy o niej jako o syntezie sztuk. Habanera z pierwszego aktu jest wiernie odtworzoną melodią Sebastiana Yradiera, z jego zbioru hiszpańskich śpiewów (wydanego w roku 1864). Z tego również zbioru pochodzą melodyjne elementy, ujęte w instrumentalnym wstępie do czwartego aktu "Carmen". Słowa Habanery: Bo miłość to cygańskie dziecię - nie pochodzą od librecistów, tylko od samego Bizeta, który własnym tekstem zastąpił proponowany tekst libretta. Należy tu wspomnieć, że kompozytor miał również talent literacki i zastanawiał się w młodości, czy nie poświęcić się pisarstwu.

Przy całym swoim bogactwie stylów muzycznych i różnorodności opera robi wrażenie dzieła bardzo jednolitego. Charakterystyczne są w "Carmen" zamknięte formy muzyczne, a hiszpański koloryt lokalny wyraża się właśnie pieśniami i tańcem w układzie choreograficznym flamenco. Wspomaga je plastyka, a przede wszystkim scenografia w postaci malowniczych hiszpańskich strojów.

Chociaż hiszpańskość dzieła nie jest zbyt autentyczna, jednak "Carmen" jest operą bardzo widowiskową dzięki syntezie muzyki, literatury i plastyki na najwyższym poziomie. Elementy muzyczne opery są znane i śpiewane nie tylko w operach. Znane arie, np. Carmen przy kartach, czy aria "z kwiatkiem", kuplety toreadora czy chór przemytników to powszechnie znane części opery.

Od dawna wróżono zmierzch opery jako gatunku dziwnego i niezrozumiałego, jednak ma ona również dzisiaj wielu zwolenników i miłośników, a kompozytorzy tworzą coraz to nowe dzieła. Opera bowiem to gatunek niezwykły i dający widzowi bukiet przeżyć różnego rodzaju. Zadowoli ona i miłośnika gry dramatycznej i muzyki, baletu i sztuk plastycznych. Barwna scenografia, perfekcyjna choreografia, dramatyzm literackiego tekstu scenicznego i przede wszystkim różnorodna mistrzowska kompozycja muzyczna stawiają operę wśród największych osiągnięć kultury światowej.

Komentarze